Klocki lego kiedyś, a dziś

Duński plastikowy klocek, który zrewolucjonizował świat zabawek, skończył niedawno 60 lat. Genialny w swojej prostocie wynalazek stał się nieodłącznym elementem dzieciństwa kilku pokoleń i pokazał światu, jak niezwykła kreatywność drzemie w małych ludziach. I choć podstawowe ideały przyświecające Lego pozostały takie same jak na początku, to oferowane zestawy nieustannie ewoluują, dopasowując się do zmieniającego się świata. Nie będziemy zagłębiać się przesadnie w szczegóły, przedstawimy kilka największych zmian, jakie zaszły w ofercie firmy na przestrzeni lat i pokażemy ogólny kierunek, w jakim podąża firma.

Więcej klocków

Po pierwsze, zestawy są większe. Jeszcze dwadzieścia lat temu, najbardziej rozbudowane zestawy miały maksymalnie kilkaset elementów. Teraz największy zestaw ma ich 7541 (to Sokół Millenium z Gwiezdnych Wojen). Na całe szczęście nadal nie brakuje małych i średnich zestawów na każdą kieszeń, jednak i one zawierają więcej elementów, niż ich starsze odpowiedniki. To zasługa pojawienia się małych detali, ale o tym w następnym podpunkcie.

Nowe rodzaje klocków Lego

Choć podstawą wszystkich zestawów pozostają kultowe cegiełki, to wciąż pojawiają się nowe klocki. Lego nieustannie poszerza swoją ofertę o elementy specjalistyczne (światła samochodów, skrzydła samolotów, miecze świetlne itp.) oraz wprowadza nowe elementy uniwersalne (łuki, cegiełki o nowych wymiarach i kolorach, zawiasy i łączniki). O ile drugi trend pozwala na rozbudowę możliwości, o tyle zalew wyspecjalizowanych części może niepokoić. Ten tren szczególnie widoczny był na przełomie stuleci, gdy zaczęły pojawiać się zestawy, złożone z dosłownie kilku elementów, których nie dało się zastosować do niczego innego. Ot, prosta zabawka do samodzielnego złożenia. I choć nie można im odmówić świetnej jakości i pięknego wyglądu, to straciły one największą zaletę klocków Lego – możliwość dowolnej przebudowy i mieszania zestawów.

Na szczęście duński gigant zorientował się, że popełnia błąd – dziś takich zestawów jest znacznie mniej, a wyspecjalizowane elementy projektowane są tak, aby można je było bez problemu łączyć na wiele sposobów. Wiele osób zwraca uwagę, że zanika charakterystyczna „kanciastość” budowli i pojazdów. To akurat odbicie otaczającej nas rzeczywistości. Tak jak samochody i budynki zmieniły kształty, tak klocki dopasowały się do trendów w designie. Widać też wyraźny postęp w oddawaniu proporcji modeli względem siebie oraz minifigurek.

Ogromna gama serii

Z biegiem lat oferta Lego nieustanie rośnie. Widać to szczególnie w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Liczne licencje pozwalają przenieść do świata klocków popularne filmy i gry komputerowe. Gwiezdne Wojny, Batman, Harry Potter czy Minecraft to tylko kilka przykładów. Co ciekawe, działa to też w drugą stronę. Choćby serie Bionicle i Ninjago doczekały się udanych ekranizacji.

W tej chwili dostępnych jest aż dwadzieścia osiem serii, w tym mocno wyspecjalizowane Duplo dla najmłodszych dzieci i Technic przeznaczone do bardziej złożonych konstrukcji. Stosunkowo od niedawna widoczne są osobne serie dla dziewczynek, zorientowane bardziej na zabawę postaciami niż samo budowanie.

Klocki lego dla dorosłych

Stosunkowo późno Lego zorientowało się, że klocki kochają nie tylko dzieci. Wielu dorosłych nie wstydzi się przyznać, że budowanie to świetna zabawa. Wiele osób buduje z klocków rzeźby czy ogromne konstrukcje, o jakich nie śniło się projektantom cegiełek. Inni po prostu cenią to samo co dzieci – przyjemność ze składania i nieograniczone możliwości. Nieważne, czy to pełnoprawne hobby, czy okazyjny prezent – klocki Lego dla dorosłych dziś już nie dziwią. I właśnie dlatego od kilku lat można nabyć kolekcjonerskie zestawy przygotowane z myślą o „dużych”. Świetnym przykładem jest seria Lego Architecture, która przedstawia ikony architektury i budownictwa oraz topowe modele z serii Technic, choćby bardzo ostatnio popularne samochody.

Co dalej?

Lego się zmienia, dopasowując się do klientów. Dlatego klocki są takie, jak ich czas. Możemy spodziewać się coraz częstszego łączenia ich z przestrzenią wirtualną, bo tam właśnie dzieci spędzają dużo czasu. Już teraz wiele zestawów zaprojektowanych jest do współpracy ze smartfonem. Jednocześnie rosnąca liczba serii i innowacji ma przyciągnąć nowych klientów, a starych zachęcić do kolejnych zakupów. Czy kiedyś były lepsze? Raczej nie, po prostu kojarzą nam się lepiej, bo wspominamy własne dzieciństwo. Ważne jest to, że nadal pozwalają dzieciom na nieskrępowane tworzenie i uczą, że instrukcja to jedynie początek.